poniedziałek, 6 sierpnia 2012

staram się, zanim utonę w gęstej jak oliwa nocy , zanim dopadną mnie niebezpieczne cienie , zasnąć bez snów złych, zasnąć bez snów...niech nie otula mnie złudne uroki marzeń, niech nie dotkną mych powiek zdradliwe pocałunki ...
nie podam mych ust ufna jak niegdyś, zamknięte chowam dlonie tak głęboko jak mogę ...
niech noc będzie łaskawa, niech nic mi się nie śni, sieć słów mnie oplata, uwięziona jestem między papierem a okładką, nie wszystko jest takim jakim być się zdaje, sieć słów mnie oplotla, zatrute to słowa, staram się, zanim utonę pooddychać jeszcze...

nocy bądż łaskawa, proszę pozwól mi nie snić...



2 komentarze:

Czarek Samuel K. pisze...

Bregovitcha jest Arabem, mam różny stosunek do Arabów, ale swojego sąsiada lubię.

piotr lalik pisze...

tekst brzmi niczym modlitwa o spokojny sen i coś więcej... zawsze przed zaśnięciem mam bardzo podobny zestaw myśli, którymi staram się zaklinać nocną rzeczywistość... najczęściej chodzę spać nad ranem...