środa, 15 lutego 2012

nie pamięć...

nie napiszę nic odkrywczego, nie taka moja rola, nie mam takiej wiedzy ani właściwie chęci
ten blog nie temu służy by pisać o odkrywczych rzeczach , to zapis moich myśli, uczuć, mojego życia
nie dążę do tego by ktoś to czytał, oceniał, by się komuś podobało, lub nie
to moje życie, zwyczajne życie, życie kobiety, która jest sama, która ma ośmioletnią już córkę i , która wbrew wszystkiemu wierzy...
dziś strasznie na dworze, nie pamiętam takiej śnieżycy
śnieg na dworze i śnieg w moim sercu
pada
byłam przed chwilą na spacerze, jest tak cicho, szłam i słyszałam tylko bicie mojego serca, trochę nierówny rytm, kłócił się z miarowym rytmem moich kroków
to trochę tak jak w moim życiu, dysharmonia, a tak bardzo pragnę harmonii, tak naprawdę tylko tego
utopia, być może ale przecież trzeba mieć jakiś cel, trzeba mieć marzenia
szłam i nawet nie było mi zimno, to zaskakujące bo mi zawsze jakoś zimno, ale nie teraz

stałam na ulicy i myślałam- jaka piękna katastrofa

teraz jestem w domu, mały kot śpi mi na kolanach, kocica przytuliła się do Lu
nie czekam na nic, bo nic się nie wydarzy, czas płynie, piję herbatę i słucham mruczenia kota
jutro rano jak zwykle wstanę, uśmiechnę się do mojego lustra i wejdę w życie idealnie ubrana, w czarnej sukience i nawet pomaluję sobie oczy
sukienka się suszy a oczy są smutne
ale ten typ tak ma, to nic strasznego
powoli zaczynam się przyzwyczajać do myśli, że opuszczę to miejsce, że już nigdy nie usiądę przy oknie w kuchni, nie wyjdę latem na pijany rozbuchaną zielenią ogród
nie jest mi żal z tego powodu, przyczyną mojego żalu są inne sprawy
może to złamany dziś w pracy paznokieć, może nie zapłacone rachunki, może coś zupełnie innego
chyba to ten zepsuty telefon
mały kot się obudził, ta jego mina
mimowolnie się uśmiecham
patrzy na mnie i czeka
ja nie
a może jednak
mimowolnie się uśmiecham, jednak się uśmiecham
chyba w głębi duszy jestem tą wesołą dziewczyną, tylko o tym zapomniałam
lubię się śmiać całą sobą
tylko te oczy, to wymaga czegoś więcej niż żartu by się roześmiały
ale to już zupełnie inna historia...

a piosenka, no dla Ciebie, żebyś nie marudził, że tu smutno... :)















4 komentarze:

Kimonek pisze...

miło do Ciebie powrócić :)

Anonimowy pisze...

lubię Panią czytać, dobrze, że Pani wróciła.

madmargot pisze...

Dziękuje Kimonku :)Oglądałam dziś Twoje prace...świetne :)

madmargot pisze...

Anonimowy. Jaka tam ze mnie Pani :)
Też uważam, że to dobrze, że wróciłam :), strasznie mi tego brakowało...